Skansen Górniczy “Królowa Luiza” (Zabrze)

Lata 1791 – 1799

Początki kopalni “Królowa Luiza” w Zabrzu – przedsiębiorstwa, które zapoczątkowało wielką industrializację Górnego Śląska w XIX i XX wieku – sięgają roku 1791. Rozwój górnictwa węgla kamiennego związany był z działalnością władz pruskich, które po podboju Śląska zainteresowały się tutejszymi bogactwami mineralnymi, zwłaszcza rudami srebra i ołowiu koło Tarnowskich Gór. Ołów potrzebny był do wyrobu amunicji, a srebro miało wzbogacić skarb państwa. Surowcem niezbędnym – dla rozwoju nowej kopalni rudy i huty w Strzybnicy – był węgiel kamienny, który opalał piece hutnicze i poruszał odwadniające kopalnię pompy parowe. Z tego powodu zaczęto szukać, na zlecenie śląskiego starosty górniczego Fryderyka Wilhelma von Redena, zdatnych do eksploatacji pokładów węgla kamiennego. Poszukiwania prowadził Salomon Izaak, inżynier górniczy z Brabantu, który znalazł w 1790 roku znaczne pokłady koło Zabrza, gdzie rok później założono pierwszy państwowy zakład wydobywczy węgla kamiennego na Górnym Śląsku.

Węgiel wybierano metodą odkrywkową lub szybami, których głębokość dochodziła do 30 m. Pokłady były rozcinane chodnikami na filary eksploatowane systemem zabierkowym. Do urabiania służyły żelazne kliny wbijane za pomocą młotów, którymi podcinano ławę węgla przy spągu i ociosach. Podcięty węgiel załamywał się sam, po czym ładowano go do skrzyń włócznych, które ciągnięte przez ludzi pod szyb, wyciągane były na powierzchnię za pomocą kołowrotów. Chodniki obudowywano drewnianymi stojakami i stropnicami.
W pierwszym roku istnienia kopalni wydobyto około 120 ton węgla na potrzeby zakładów w Strzybnicy. Produkcja szybko musiała wzrastać skoro w 1796 roku wyniosła już prawie 3800 ton. Dla zapewnienia takiego wydobycia wystarczyła załoga składająca się z : kierownika kopalni – sztygara, dwóch maszynistów, miercy węgla, 30 rębaczy, wiertacza, 14 ładowaczy oraz 14 hasplarzy, którzy ręcznymi kołowrotami wyciągali urobiony węgiel na powierzchnię. W 1795 roku zainstalowano pierwszą pompę odwadniającą poruszaną maszyną parową, która znacznie przyczyniła się do dalszego wzrostu wydobycia.
Węgiel z kopalni “Królowa Luiza” umożliwił powstanie Królewskiej Odlewni Żeliwa w Gliwicach, gdzie w 1796 roku uruchomiono wielki piec opalany koksem; wzrost zapotrzebowania huty na węgiel wpłynął na dalszy rozwój kopalni.

Lata 1799 – 1846

Wysokie koszty odwadniania wyrobisk i transportu węgla skłoniły śląskie władze górnicze do podjęcia decyzji budowy Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, która miała odprowadzać wodę z kopalń całego rejonu węglowego i jednocześnie służyć do przewozu węgla w łodziach. Prace rozpoczęte w 1799 roku ciągnęły się aż do roku 1863, w którym sztolnia osiągnęła ponad 14 km długości łącząc kopalnię “Król” w Chorzowie z kopalnią “Królowa Luiza”. Jednak pierwszy spławny odcinek Sztolni dochodzący do głębokości 38 m ukończono już w 1810 roku, co umożliwiło odwodnienie zabrzańskiej kopalni i transport węgla do ujścia w centrum Zabrza, następnie Kanałem Kłodnickim do huty w Gliwicach i dalej Odrą w głąb Prus. Zachowany z 1819 roku opis sposobu, w jaki spławiano surowiec sztolnią brzmi niezwykle interesująco: “Robotnik stawał w pierwszej łodzi, opierał się rękami i głową o kołki wbite w tym celu w strop i ociosy sztolni, a nogami przesuwał cztery sczepione łańcuchami drewniane łodzie, zabierające około 16 ton ładunku netto. Gdy znalazł się w ostatniej łodzi, przechodził do pierwszej i znowu zaczynał przesuwać cały transport”.

Przepchanie w ten sposób łodzi z podziemnych portów do ujścia sztolni, tj. około 2 km trwało 6-7 godzin, po czym skrzynie z urobkiem przeładowywano żurawiem do innych łodzi, które kursowały po Kanale Kłodnickim do huty w Gliwicach i dalej do Odry. W latach dwudziestych XIX wieku wydobycie kopalni zaczęło spadać, czego przyczyną było wyczerpywanie się pokładów zalegających powyżej poziomu Głównej Kluczowej Sztolni Dziedzicznej, a eksploatacja węgla w rejonach odległych od sztolni podrażała koszty transportu. W takiej sytuacji władze górnicze zdecydowały się na rozpoczęcie eksploatacji poniżej poziomu sztolni, która straciła znaczenie jako droga transportowa ostatecznie w końcu lat 30-tych XIX wieku. Do końca dziewiętnastego stulecia odprowadzano nią jeszcze wody kopalniane, podnoszone pompami do poziomu sztolni. W połowie dwudziestego wieku zasypano wylot sztolni oraz odcinek kanału między kopalnią w Zabrzu a hutą w Gliwicach. W rezultacie okazało się, że budowa tego największego na kontynencie europejskim górniczego systemu odwadniająco – transportowego, jakim miała być Główna Kluczowa Sztolnia Dziedziczna, okazała się przedsięwzięciem spóźnionym w stosunku do robót górniczych i spełniała swoją rolę krócej niż zakładano.

Lata 1846 – 1993

Do ponownego rozwoju kopalni przyczyniło się powstanie w 1846 roku Górnośląskiej Kolei Żelaznej prowadzącej z Berlina do Mysłowic przez Zabrze oraz budowa hut żelaza i koksowni na terenie miasta. W 1876 roku rozpoczęto eksploatację we wschodniej części zarezerwowanego dla kopalni pola górniczego. Ponadto, zakład przez cały okres istnienia był własnością państwa pruskiego i korzystając z dotacji rządowych, stał się jednym z najnowocześniejszych kopalń węgla na Śląsku. Świadczą o tym liczne innowacje techniczne oraz ilość wydobywanego surowca; w 1898 roku wydobycie osiągnęło około 3 300 tys. ton – takiej ilości węgla nie sprzedawała wtedy żadna z górnośląskich kopalń. Wraz ze wzrostem produkcji zwiększała się liczba zatrudnionych górników, która w 1913 roku doszła do 6932 osób ( 5,6% wszystkich pracujących w kopalniach węgla na Górnym Śląsku). Rozwój kopalni był możliwy dzięki wielu inwestycjom. W latach 70-tych XIX wieku zastosowano po raz pierwszy na Śląsku nowoczesne metody drążenia szybów (tubingi, zamrażanie górotworu), których głębokość przekraczała 300m. Na początku XX wieku pojawiły się wiertarki elektryczne i mechaniczne wrębiarki oraz rynny wstrząsane służące do odstawy urobku. W 1921 roku zainstalowano nawet pierwsze skipy o pojemności 5 ton do wyciągania węgla na powierzchnię.

Kopalnia “Królowa Luiza” została w 1926 roku przejęta przez koncern państwowy “Preussag” i trzy lata później podzielono ją na dwie części: “Pole Wschód” i “Pole Zachód”. Po II wojnie światowej władze polskie połączyły znów obydwie kopalnie pod nazwą “Zabrze”, a w 1976 roku włączono do niej kopalnię “Bielszowice”. W 1973 roku zakończono produkcję na polu górniczym “Zabrze-Zachód”, którego obiekty zostały wpisane do rejestru zabytków województwa katowickiego w 1993 roku, jako dobra przemysłu i techniki o wartości historycznej w skali kraju. W tym samym roku Muzeum Górnictwa Węglowego w Zabrzu utworzyło tam Skansen Górniczy “Królowa Luiza”, gdzie zachował się czytelny układ przestrzenny kopalni z drugiej połowy XIX wieku wraz z częścią zabudowy i wyposażenia.

Skansen tworzą dwa obiekty:

Część powierzchniowa – wokół dawnego szybu „Carnall” położone są budynki maszynowni, naszybia, rozdzielni elektrycznej. Odwiedzający to miejsce mają okazję zobaczyć urządzenia szybowe i łączności sygnalizacyjnej, ekspozycję zawiesi klatkowych, warsztat szybowy, oddziałową stację ratownictwa górniczego, a także wnętrze rozdzielni elektrycznej 6KV.

Główną atrakcją Skansenu jest unikatowa parowa maszyna wyciągowa z 1915 r. o mocy 2 tys. KM, która obsługiwała szyb o głębokości 503 m. Silnik wyciągu posiada 2 cylindry o średnicy ok. 1 m oraz tarczę cierną Koepego o średnicy 6 m. Uczestnicząc w pokazie pracy tego wielkiego urządzenia zwiedzający mogą przenieść się w romantyczną, przysłoniętą mgłą czasu – epokę pary. Nad całością kompleksu dominuje 25 metrowa, stalowa konstrukcja wieży szybowej.

Część podziemna – położona jest na terenie wokół nieistniejącego już szybu „Wyzwolenie”. Obejmuje wyrobiska XIX-wieczne i współczesne. Turyści schodzą na głębokość 35 m i przemierzają podziemne korytarze o łącznej długości 1560 m. Kopalniane chodniki i wyrobiska znajdują się na różnych poziomach i połączone są pochylniami. Zwiedzając podziemia można prześledzić różne techniki urabiania węgla: od XIX-wiecznego filara zabierkowego po współczesne maszyny i urządzenia ścianowe. Niezapomnianych wrażeń dostarcza pobyt na terenie dwóch ścian zmechanizowanych i uczestnictwo w pokazie pracy dużych urządzeń górniczych, takich jak: strug, kombajn ścianowy i chodnikowy. Ponadto uczestnicy wycieczki poznają różne rodzaje obudowy kopalnianych chodników oraz magistralę węglową i tabor podziemnych kolejek. Ekscytującą przygodą jest niewątpliwie przejażdżka jednym z takich podziemnych pociągów. O niebezpieczeństwach pracy górniczej przypomina widok zgniecionej stalowej obudowy. Zniszczonej podczas silnego tąpnięcia. Wychodzących żegna św. Barbara, której wizerunek znajduje się w niewielkiej, podziemnej kapliczce.

źródło: muzeumgornictwa.pl


Skansen Górniczy “Królowa Luiza” | fotografia przemysłowa | zdjęcia przemysłowe | fotograf przemysłowy Paweł Suder – realizuje zdjęcia z zakresu fotografii lifestyle, korporacyjnej i dla firm na terenie całej Polski. Po zapoznaniu się z referencjami zapraszam do kontaktu!

Podziel się wrażeniami!

komentarzy/e