“Hutnicy”


24 kwietnia 1950 roku rozpoczęto budowę kombinatu metalurgicznego, pierwotnie mającego nazywać się „Gigant”. Na wschód od powstającej również Nowej Huty splantowano pole w Pleszowie pod budowę pierwszych baraków. Na przestrzeni kolejnych 20 lat nieustannie rozbudowywano i powiększano tą największą w Polsce hutę stali. Żelbetonowe konstrukcje pięły się w górę i obejmowały coraz większą powierzchnię. Technologiczne konstrukcje i instalacje przemysłowe wzbudzały zachwyt polskich i zagranicznych gości. Przekraczano kolejne plany produkcyjne, zatrudnienie liczono w dziesiątkach tysięcy robotników. Na początku lat ‘90 Huta im. Lenina zmieniała patrona na przedwojennego inżyniera Tadeusza Sendzimira. Miało to być gestem podkreślającym koniec epoki socjalizmu. Wkrótce po tym rozdmuchane przedsiębiorstwo zostało twardo skonfrontowane z realiami gospodarki wolnorynkowej. Przestarzałe technologie, zatrudnienie nieadekwatne do potrzeb, niska elastyczność i brak wizji skutecznej restrukturyzacji spowodowały gwałtowne zmniejszenie ilości zatrudnionych. Przedsiębiorstwo doprowadzono w końcu do takiej sytuacji, że jedynym ratunkiem wydawała się prywatyzacja. Zanim jednak ona nastąpiła, cztery największe kombinaty metalurgiczne połączono w jedno konsorcjum – Polskie Huty Stali. Nowohucki zakład utracił osobowość prawną i stał się zależny od władz ulokowanych w Katowicach. Huty sprzedano hinduskiemu konsorcjum LNM, a następnie wielokrotnie przekształcano ich strukturę własnościową: ISPAT Polska Stal S.A., Mittal Steel Poland S.A., ArcelorMittal Poland S.A. Za każdym razem zmiany te negatywnie odbijały się na zatrudnionych w nowohuckim kombinacie pracownikach. Zatrudnienie zostało zredukowane z kilkudziesięciu do kilkunastu tysięcy etatów. Z końcem 2009 roku minął wynegocjowany w czasie prywatyzacji okres ochronny bez zwolnień grupowych…

Projekt fotograficzny pt. „Hutnicy” jest próbą analizy socjologicznej i fotograficznego pokazania problemu restrukturyzacji zatrudnienia w nowohuckim kombinacie metalurgicznym. Realizacja pomysłu została zapoczątkowana w czasie weekendowych warsztatów fotograficznych pt. „Nowa Huta (nie)obiektywnie” prowadzonych przez Tomasza Wiecha. Dla mnie była to okazja do przełamania oporów przed zaproszeniem do zdjęcia obcych osób. Dla Hutników kwestia zaufania nieznajomej osobie z aparatem. Bo zatrudnieni przy produkcji stali w Nowej Hucie to nie tylko liczby redukowanych etatów ale przede wszystkim ludzie…

wystawa: “Hutnicy” / 5.02.2010 “1949 Club”

Podziel się wrażeniami!

komentarzy/e