“Czerwona Fabryka” Ludwika Geyera (Zakłady Przemysłu Bawełnianego “Eskimo” w Łodzi)

Historia fabryki Geyerów zaczyna się w 1828 roku. To wtedy do Łodzi przyjechała 23-letni wówczas Ludwik. Fabrykant zobowiązał się przez co najmniej 10 lat prowadzić tkalnię wyrobów wełnianych i wybudować dom. Otrzymał plac w osadzie Łódka nad rzeką Jasień przy ul. Piotrkowskiej 284-286. Przejmując bądź wykupując grunty leżące w sąsiedztwie, a także po drugiej stronie ulicy, stworzył kompleks obejmujący prawie 48 ha. – Początkowo Geyer zatrudniał chałupników, którym dostarczał przędzę, potem w nowo wybudowanym domu urządził ręczną farbiarnię i drukarnię perkali sprowadzając z zagranicy drukarzy i kolorystów. Już w 1833 roku miał własną tkalnię, gdzie były 33 krosna, 11 stołów drukarskich, 7 kotłów farbiarskich, dwie maszyny do maglowania i jedna do osmalania tkanin – opowiada Piotr Jaworski, znawca tematu.

Ludwik Geyer w krótkim czasie stał się najważniejszym łódzkim fabrykantem. Jego rola jeszcze wzrosła po zakupie pierwszej w Królestwie maszyny do wielobarwnego drukowania perkali. W 1835 roku przystąpił do budowy mechanicznej przędzalni i tkalni. Trzypiętrowa fabryka przy ul. Piotrkowskiej 282, w której pracuje pierwsza w Łodzi maszyna parowa, rusza w 1839 roku. Choć za niespłacanie kredytu Bank Polski przejmuje majątek Geyera, fabrykant dostaje odroczenie spłaty rat i na przełomie lat 40. i 50. rozbudowuje przedsiębiorstwo w sposób niebywały.

– Był to wówczas jedyny w Łodzi w pełni zmechanizowany zakład włókienniczy o pełnym cyklu produkcyjnym. Pracowały tu trzy maszyny parowe napędzające przędzalnię o 20.384 wrzecionach oraz 168 mechanicznych warsztatów tkackich – precyzuje Jaworski.

Geyer zatrudniał ponad 650 robotników. W chwili gdy firma świetnie prosperowała, jej właściciel zaczął realizować inne przedsięwzięcia. Uruchomił m.in. cukrownię, tartak, cegielnię, a nawet gorzelnię i staw rybny w Rudzie Pabianickiej. Miał też mnóstwo innych pomysłów, na które wydawał pieniądze, tymczasem w Łodzi zaczęła się prężnie rozwijać konkurencja – fabryka Karola Scheiblera. Kryzys bawełniany spowodowany wojną secesyjną w Stanach Zjednoczonych i kłopoty finansowe zmusiły Geyera do zaprzestania produkcji w 1862 roku. Wznowił ją dopiero po sześciu latach. Pomógł w tym berliński bankier Bernard Ginsberg, który dał pieniądze na uruchomienie maszyn, zakupił surowiec, zajął się też sprzedażą produktów.

Ludwik Geyer przekazał firmę synowi Gustawowi w 1869 roku, zmarł wkrótce potem. Stopniowo przedsiębiorstwo zaczęło stawać na nogi. W 1886 roku powstało Towarzystwo Akcyjne Wyrobów Bawełnianych Ludwika Geyera. Utworzyli je bracia: Gustaw, Ryszard, Emil, Eugeniusz i Cezar Geyerowie oraz wnuk Ludwika z nieślubnego związku Adolf Knoll. Wkrótce był to ponownie jeden z najpotężniejszych zakładów w Łodzi. Towarzystwo dysponowało sporym majątkiem i już w pierwszym roku wypracowało zysk. Zakład był stopniowo rozbudowywany i modernizowany, w końcu XIX stulecia zatrudniano w nim ponad 2700 osób. Kolejny rozkwit nastąpił w przededniu I wojny światowej, kiedy załoga liczyła już 4680 robotników. Kres prosperity położył wybuch wojny. Łączna suma strat poniesionych przez firmę wyniosła ponad 9,5 mln rubli, co – jak czytamy w katalogi wystawy – prawie dwukrotnie przewyższyło kapitał zakładowy spółki. Wiele lat trwało odbudowywanie przedsiębiorstwa, nigdy nie udało się odtworzyć kapitału obrotowego. Firma, by sprawnie funkcjonować, musiała zaciągać kredyty, co miało konsekwencje w latach kryzysu gospodarczego. W 1934 roku został ogłoszony stan upadłości, produkcja była jednak kontynuowana. Zakłady Przemysłu Bawełnianego “Ludwik Geyer” zostały podniesione ze stanu upadłości i tuż przed ll wojną sytuacja uległa znaczącej poprawie. Ale wkrótce nadszedł rok 1939. Geyerowie zostali usunięci z fabryki bez prawa wstępu na jej teren.

Po wojnie na bazie ich przedsiębiorstwa powstały Państwowe Zakłady Przemysłu Bawełnianego nr 3 (fabrykę połączono wówczas z innymi przedsiębiorstwami), w 1950 roku dawne zakłady Ludwika Geyera otrzymały nowego patrona – Feliksa Dzierżyńskiego. W połowie lat 60. do kompleksu przyłączono kolejne zakłady i nadano mu nową nazwę – Eskimo, która przetrwała do lat 90. Jeszcze w 1970 roku fabryka zatrudniała prawie 6 tys. pracowników, w 2000 roku już tylko 460. Przedsiębiorstwa nie udało się sprzedać, a w 2002 roku ogłoszono upadłość. W ciągu kilku dni wstrzymano produkcję i zwolniono wszystkich pracowników. W grudniu 2005 roku teren dawnego Eskimo kupiła od syndyka firma House 21, wchodząca w skład polsko-hiszpańskiej grupy Urbanica, z zamiarem wybudowaniem tam biur i mieszkań.

W 1960 roku z ówczesnych zakładów im. Feliksa Dzierżyńskiego wydzielono najstarszą część – tzw. Białą Fabrykę. Przeznaczono ją na muzeum historii włókiennictwa. W starych halach ustawiono zabytkowe maszyny, prezentowane są wystawy tkaniny artystycznej. Do dziś jest to jedyne w Polsce Centralne Muzeum Włókiennictwa. Muzeum stopniowo zajmowało kolejne hale. Ale dopiero niedawno zakończono remont kolejnego skrzydła fabryki (dotąd było nie używane), tzw. hala D, na tyłach “białej fabryki”, która została zmodernizowana według projektu Anity Luniak i Teresy Marmolińskiej. Dzięki temu Łódź zyskała nową wspaniałą przestrzeń wystawienniczą, w tym liczące 18 metrów wysokości atrium z przeszklonym dachem i wysoką na 10 metrów salę. Są też dwa bardzo ładne dziedzińce, gdzie ustawione są fragmenty dawnych maszyn i wyposażenia fabryki Gayera.

Dla drugiej części dawnego kompleksu Ludwika Geyera, na zachód od ul. Piotrkowskiej, powstaje dopiero miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Planiści z Miejskiej Pracowni Urbanistycznej kończą jego przygotowanie. Dokument obejmuje nie tylko część miasta pomiędzy ulicami Czerwoną, Piotrkowską, Sieradzką i Wólczańską, ale również m.in. dawne fabryki Dietzla, Höffera czy Landaua i Weilego po zachodniej stronie Wólczańskiej. Na terenie kompleksu Geyera urbaniści przewidują kilka istotnych zmian, można się spodziewać prawdziwej rewolucji. Przede wszystkim przedłużenia ul. Przybyszewskiego do ul. Wólczańskiej. Tą drogą pojadą nie tylko samochody, ale i tramwaje – będzie to część trasy Łódzkiego Tramwaju Regionalnego, który docelowo ma jeździć ul. Wólczańską.

Na razie trudno powiedzieć, jak będzie wyglądać nowe osiedle na terenie fabryki Geyera – Eskimo. Polsko-hiszpańska firma Urbanica wybuduje na terenach pofabrycznych kilka tysięcy mieszkań na dwóch osiedlach.

źródło: gazeta.pl


Zakłady Przemysłu Bawełnianego “Eskimo” (“Czerwona Fabryka” Ludwika Geyera) | fotografia przemysłowa | zdjęcia przemysłowe | fotograf przemysłowy Paweł Suder – realizuje zdjęcia z zakresu fotografii lifestyle, korporacyjnej i dla firm na terenie całej Polski. Po zapoznaniu się z referencjami zapraszam do kontaktu!

Podziel się wrażeniami!

komentarzy/e